Przejdź do treści

Mazunte, Oaxaca – czy warto? Moje doświadczenia i wnioski

mazunte-oaxaca-zachod-slonca-plaza

Były miejsca, do których jechałam z nadzieją, że mnie pochłoną.

Mazunte brzmiało jak właśnie takie miejsce. Oaxaca, Pacyfik, hipisi, ciepło, wolność. Cały ten obraz, który dobrze znam z innych etapów życia. Cały ten klimat, który kiedyś był bardzo mój.

A jednak… nie wydarzyło się nic z tego, czego się spodziewałam. I może właśnie dlatego ta podróż była tak ważna.

Droga tam była pierwszym sygnałem, że to nie będzie łatwa podróż. Klaustrofobiczny van zamiast autobusu. Płatne toalety. Plecak między nogami i zakręty, które czuło się w całym ciele.

I może właśnie od tego powinnam zacząć.

Widok z tarasu na ocean w San Agustinillo w Oaxaca o zachodzie słońca
Pierwszy widok na wybrzeże – jeszcze nie wiedziałam, że ta podróż będzie wyglądać inaczej, niż planowałam.

Mazunte, Oaxaca – czego się spodziewać naprawdę

Zanim opowiem Ci, jak wyglądała ta podróż, warto wiedzieć jedno.

Mazunte to nie jest miejsce, które stara się być wygodne.

Są tu hipisi, długowłosi surferzy bez komazunte-oaxaca-plaza-san-agustinillo-widokszulek, Europejczycy na długich wyjazdach i lokalsi, którzy po prostu żyją swoim rytmem.

Jest świetna kawa, dobre pieczywo i dużo ciszy, przynajmniej w teorii. I dużo rzeczy, które nie działają tak, jak się spodziewasz.

Klimat jest bezlitosny: gorąco, wilgotno, pot bez przerwy. Komfort nie jest tu priorytetem, ani w hotelach, ani w filozofii miejsca.

Jeśli tego właśnie szukasz, będziesz zachwycona. Jeśli nie, Mazunte bardzo szybko Ci o tym powie.

Tak wygląda Mazunte naprawdę. Bez filtrów.

Jak dojechać do Mazunte z Oaxaca

Autobus czy van – jak wygląda podróż w praktyce

Z hotelu w Oaxaca wzięliśmy taxi na dworzec autobusowy. Już przy wejściu jeden z tych drobnych szczegółów, które zostają w głowie: toalety płatne, 7 pesos.

Autobus, który miał nas zawieźć na wybrzeże, okazał się vanem. Małym, klaustrofobicznym, bez toalety i bez miejsca na bagaże nad głową. Walizki wylądowały w bagażniku, plecaki trzymaliśmy między nogami przez całą drogę.

Nasze miejsca były na kołach. Co oznaczało jedno: czuliśmy każdą dziurę, każdy zakręt, każde bujnięcie.

Razem z nami jechali niemal sami gringosi i garstka lokalsów. Para jadąca do Zipolite. Ktoś drzemał, ktoś patrzył w telefon, ktoś próbował przetrwać. To nie była wygodna podróż.

Mazunte Oaxaca ulica życie codzienne Meksyk
Tak wygląda Mazunte poza plażą – trochę chaosu, trochę koloru i swój własny rytm.

Ile trwa podróż i ile kosztuje

Całość trwała około 4 godzin. Bilet kosztuje ok. 370 pesos od osoby.

Po drodze był jeden postój na stacji benzynowej, szybka toaleta za 5 pesos i powrót do vana. Weź małe pieniądze na obie toalety, bo banknoty rzadko są rozmieniane bez mrugnięcia okiem.

Jeśli planujesz transport Oaxaca-Mazunte, warto wiedzieć, że bezpośrednich dużych autobusów praktycznie nie ma. Vany to tutaj standard.

Czy warto jechać nową autostradą

Kiedy wjechaliśmy na nową autostradę, droga zmieniła się całkowicie. Płynna, wygodna, bez tych nieskończonych zakrętów.

Wcześniej trasa była kręta, nierówna i potrafiła solidnie dać w kość. Jeśli masz wybór, zawsze pytaj, czy kurs jedzie nową autostradą. Różnica jest odczuwalna.

Z głównej drogi wzięliśmy taksówkę do San Agustinillo, gdzie czekał na nas pierwszy hotel. To właśnie tam zaczęła się nasza przygoda z Mazunte i okolicą.

Taksówka w Mazunte w stanie Oaxaca
Lokalne taksówki to najprostszy sposób poruszania się między San Agustinillo, Mazunte i Puerto Ángel.

Gdzie spać w Mazunte – moje doświadczenia z hotelami

Hotel Nani – piękne widoki i trudna rzeczywistość

Na miejscu powitała nas drobna dziewczyna, która uparła się, żeby wnieść naszą ogromną walizkę po stromej górze. Trzy razy większa od niej, za to z determinacją nie do zatrzymania.

Potem schody. Potem jeszcze więcej schodów. Hotel eko w Mazunte oznacza dosłownie: wszystko pod górę.

Widoki z tarasu rekompensowały trudy. Ocean rozkładał się przed nami w tej niebieskiej pełni, która sprawia, że przez chwilę zapominasz o wszystkim innym.

Ale czar prysł szybko.

Bungalow, który dostaliśmy, okazał się tylko parterem. Na górze trwały właśnie masaże.

Łóżko twarde, brak stolików nocnych, w oknach zamiast szyb drewniane żaluzje i moskitiery. Wilgoć. Pot. Turbo wentylator, który nie robił żadnej różnicy.

Wieczorem, kiedy próbowałam wziąć prysznic, okazało się, że woda jest lodowata. Nie ciepła. Nawet nie letnia. Po prostu zimna.

Widok z hotelu Nani w San Agustinillo o zachodzie słońca w Oaxaca
Widok z Nani – dokładnie taki, który sprawia, że wszystko wydaje się idealne.

Dziewczyna z recepcji zdążyła już zniknąć – jak się okazało, pracowała tylko dwie godziny rano. Wysłałam wiadomość.

W odpowiedzi dostałam informację, że hotel działa w duchu eko, więc ciepła woda nie jest standardem, a jeśli chcemy ją mieć, musimy dopłacić do wersji deluxe.

To był moment, w którym coś przestało być dla mnie spójne.

Eco hotel vs komfort – gdzie postawić granicę

Mazunte bardzo szybko zadaje jedno pytanie: gdzie kończy się doświadczenie, a zaczyna brak komfortu?

Za 650 złotych za dobę ciepła woda była dla nas czymś podstawowym. Napisałam reklamację do Booking.com. Kolejnej nocy w Hotelu Nani już nie spędziliśmy.

Na pocieszenie zjedliśmy focaccię przywiezioną z Oaxaca na tarasie. Widok jako jedyny do nas przemawiał. Rano, przy szybkim śniadaniu z pan de cazuelo, towarzyszył nam czarny kot, który załapał się na słodkie okruszki.

Zobaczyłam wtedy, jak łatwo mogłabym zignorować swoje potrzeby, żeby „dopasować się do miejsca”. Tym razem tego nie zrobiłam.

Taras z widokiem na ocean w San Agustinillo w Oaxaca w Meksyku
Taras z widokiem na ocean w San Agustinillo w Oaxaca w Meksyku

Hotel Yam – mniej spektakularny, ale bardziej komfortowy

Kierowca nie wiedział, gdzie go znaleźć. Kilka trudnych manewrów, trochę chaotycznych zakrętów i w końcu byliśmy na miejscu.

Hotel Yam okazał się inny. Nie spokojniejszy – raczej bliżej centrum i życia.
Ale bardziej funkcjonalny. Z ciepłą wodą, wygodnym łóżkiem i wszystkim, czego naprawdę potrzebowałam.

Pokój nie był surowy ani „eco-basic”. Miał aneks kuchenny, trochę więcej przestrzeni i detale, które sprawiały, że można było tu normalnie żyć, nie tylko „być na chwilę”.

Pokój w hotelu Yam w Mazunte z łóżkiem i częścią wypoczynkową
Tu w końcu wszystko było po prostu wygodne.

Jedna usterka – zepsuta deska klozetowa – została naprawiona tego samego dnia.
Do tego prywatny brodzik wśród bujnej roślinności. Było gdzie odetchnąć.

Nic, co robi efekt „wow” na zdjęciach. Ale wystarczająco, żeby poczuć się dobrze. I właśnie „wystarczająco” stało się jednym z ważniejszych słów tej podróży.

Kolejne dwa dni spędziliśmy w rytmie, który coraz bardziej mi odpowiadał: książka, brodzik, leniwe wylegiwanie się na piasku o zachodzie słońca. Czas płynął sam.

Relaks w prywatnym brodziku w hotelu Yam w Mazunte w Oaxaca w Meksyku
To był pierwszy moment tej podróży, w którym naprawdę zwolniłam.

Mazunte – klimat, jedzenie i codzienność

Kawiarnie i śniadania – gdzie warto iść

Jedno z pierwszych miejsc, jeśli zastanawiasz się gdzie jeść w Mazunte na śniadanie, to Ícaro Café.

Klimat bardzo europejski: gringosi z laptopami, długowłosi surferzy, luźna energia wczesnego południa.

Kanapka i owoce bardzo dobre, ale drogie, jakieś 500 pesos za dwie osoby. Kawa lokalna i wyjątkowa.

Mazunte ma w sobie coś z miejsca, gdzie chleb i kawa są traktowane poważnie. Tutejsze piekarnie to osobna historia: conchas, croissanty, focaccia.

Jak to możliwe, że w tej małej hipisowskiej miejscowości w Meksyku jest lepsza focaccia niż w Phoenix? Pytam poważnie.

Dowiedzieliśmy się też o lokalnym zwyczaju: w knajpach grają muzycy do kolacji, a po występie podchodzą do stolików i proszą o zapłatę. Warto to uwzględnić w budżecie.

Śniadanie z awokado w El Sueño w San Agustinillo w Oaxaca w Meksyku
Śniadanie w El Sueño – spokojny początek dnia w San Agustinillo.

Restauracje – tacos, burrito i lokalne smaki

Jeśli zastanawiasz się, gdzie zjeść lunch w Mazunte, zacznij od La Negra Resto Bar tuż przy plaży, z widokiem na ocean.

Fish tacos i camarones w tempurze – 180 pesos za 3 sztuki z rybą lub krewetkami. Prosto, świeżo i naprawdę dobrze, a wszystko z widokiem na zatokę i Playa Rinconcito.

The Fish Burrito w centrum to nasze ulubione miejsce. Burrito z krewetkami w sosie teriyaki i tacos z grillowanymi krewetkami, podane z salsą z mango i marakui. Ceny 120-180 pesos, obsługa miła, bez niespodzianek.

El Armodillo, wegetariańska restauracja w stylu marokańskim. Tażin z kalafiorem i batatami, danie z seitanem, hummus, pita. Drinki z hibiskusem, anyżem i rozmarynem, mezcal z cynamonem.

Na deser ciasteczka z mąki migdałowej i crème brûlée z pomarańczą. Porcje duże, wszystko naprawdę dobre, ceny 270-280 pesos za danie. Idealne miejsce na randkę.

Tacos z krewetkami w The Fish Burrito w Mazunte w Oaxaca w Meksyku
Tacos z The Fish Burrito – nasze ulubione miejsce w Mazunte.

To trochę ten sam sposób patrzenia na jedzenie, o którym pisałam w przewodniku po Jukatanie.

Meksyk zaskakuje tym, jak poważnie traktuje prostotę – zwłaszcza wtedy, kiedy się tego nie spodziewasz. O tym, co warto zjeść, pisałam też w moim przewodniku po Jukatanie.

Ceny w Mazunte – ile naprawdę się wydaje

Mazunte nie jest tanie. Przynajmniej nie w tym sensie, w jakim Meksyk potrafi być tani.

Jedzenie w restauracjach: 120-300 pesos za danie. Śniadania i kawiarnie: 400-600 pesos za dwie osoby. Noclegi w porządnym hotelu: od 600 złotych wzwyż za dobę.

Jest trochę taniej niż w Tulum, ale nie aż tak, jak można by się spodziewać. Jeśli liczysz na bardzo budżetowy Meksyk, Mazunte może Cię zaskoczyć.

Co robić w Mazunte i okolicy

Centro Mexicano de la Tortuga – czy warto

Centro Mexicano de la Tortuga to niewielkie centrum edukacyjne poświęcone żółwiom morskim i ich ochronie.

Na miejscu zobaczysz kilkanaście gatunków żółwi i kilka aligatorów. Krótka, spokojna wizyta, bez tłumów.

Największe zaskoczenie? Ile różnych, często zaskakujących odmian żółwi w ogóle istnieje. Najbardziej zapadły mi w pamięć małe żółwiki w wylęgarni – trudno było oderwać od nich wzrok.

Wychodzisz stamtąd z wiedzą, której się nie spodziewałaś.

Lubię takie miejsca – uczą mimochodem.

Żółw pod wodą w Centro Mexicano de la Tortuga w Mazunte
Nigdy wcześniej nie byłam tak blisko żółwia.

Punta Cometa – zachód słońca i tłumy

Najbardziej wysunięty punkt na południe w całej Oaxace. Dojście z centrum Mazunte zajmuje 10-15 minut pod górę.

Po drodze mija się cmentarz, potem brama z wejściówką 10 pesos od osoby i pobieżnym przeglądaniem toreb w poszukiwaniu alkoholu.

Weszliśmy tam około 17:00. Niemal sami. Piękne widoki z obu stron, ocean wszędzie, kilkanaście minut dla siebie. Zajęliśmy miejsca na pniach służących za ławki i patrzeliśmy w milczeniu.

Potem zaczęły się schodzić tłumy.

Ludzie oglądający zachód słońca na Punta Cometa w Mazunte, Oaxaca
Na zachód słońca przychodzi tu pół Mazunte. I każdy czeka na ten sam moment.

Jakby każdy mieszkaniec Mazunte i każdy turysta miał dokładnie ten sam plan na wieczór. Wokół pojawiły się selfie sticki i podniesione telefony.

Dokładnie jak w Oia na Santorini – o którym pisałam w tym wpisie o Santorini bez tłumów. Zaczęło brakować nawet miejsc do siedzenia, więc ludzie rozkładali własne krzesełka.

Zostaliśmy do końca. Warto, ale dobrze przyjść wcześniej, niż się wydaje.

Zachód słońca nad oceanem na Punta Cometa, Oaxaca
Słońce powoli znikało w oceanie i wszystko na chwilę zwolniło.

Plaże Mazunte i San Agustinillo

Plaża w Mazunte to Pacyfik w pełnej krasie: duże fale, dziko, nie nadaje się do spokojnego pływania. Woda ciepła, ale ocean rządzi tu swoimi prawami.

San Agustinillo, kilka minut drogi dalej, jest spokojniejsze. Fale mniejsze, plaża cichsza, można się moczyć przy brzegu bez adrenaliny. To tam spędziłam jedno z moich ulubionych popołudni tej podróży.

San Agustinillo – spokojniejsza alternatywa?

Plaża i klimat

Plaża w San Agustinillo to zupełnie inne doświadczenie niż Mazunte. Niemal pusta, fale spokojniejsze, można po prostu być. Wylegiwałam się przy brzegu i przez chwilę nie musiałam nic.

Zatrzymaliśmy się tu na ostatnią noc w NOMA San Agustinillo: pokoje w kontenerach, łazienka pod gołym niebem, hamak na ganku pod strzechą.

Do oceanu było tylko 5 minut pieszo, asfaltową drogą. Zachód słońca nad Pacyfikiem był przepiękny.

NOMA San Agustinillo hotel Oaxaca basen i strefa relaksu
Poranki, które niczego nie wymagały.

Czy warto się tu zatrzymać

Na 1-2 noce: tak, zdecydowanie. Plaża i spokój są tego warte.

Na dłużej: robi się pusto. Niemal wszystko pozamykane w ciągu dnia, żeby przetrwać kilka dni, trzeba jeździć do Mazunte. Nawet piekarni nie ma na miejscu.

Gdy tylko otworzyło się Restobar del Fondo, zamówiliśmy dwie pizze i guacamole z piwem Pacifico. Mały piecyk, piekli jedną pizzę naraz, ale smakowało świetnie. 800 pesos za całość.

Spacer po plaży w San Agustinillo o zachodzie słońca
Zachód słońca w San Agustinillo ma w sobie coś, co zatrzymuje na chwilę wszystko.

Mazunte – dla kogo to miejsce (a dla kogo nie)

To miejsce dla ludzi, którzy szukają prostoty – którzy chcą żyć bez planu, bez struktury, bliżej natury, przy kawie z prawdziwego kakao i focaccii z lokalnej piekarni.

Dla tych, którym nie przeszkadza brak klimatyzacji, ciepłej wody i wygodnego łóżka – i którzy potrafią czuć się dobrze mimo tego.

Dla wersji mnie sprzed dziesięciu lat.

To nie jest miejsce dla Ciebie, jeśli potrzebujesz podstawowego komfortu – jeśli wilgotność sięgająca 80% nie pozwala Ci spać i jeśli chcesz naprawdę odpocząć, a nie tylko przetrwać.

To nie jest ocena. To po prostu informacja.

Widok na klify i plażę w Punta Cometa w Oaxaca, kobieta siedząca i patrząca na ocean
Siedziałam tam i czułam, że coś się we mnie zmienia.

Moje wnioski po Mazunte – o granicach i podróżowaniu

Mazunte przyszło do mnie jak lustro. Nie po to, żeby się w nim zatrzymać, tylko po to, żeby zobaczyć, jak bardzo się zmieniłam.

Patrzyłam na tę surowość, na hipisowski styl życia noszony na zewnątrz, na duchowość wyrażaną przez brak komfortu i brak granic – i czułam, że to jest wersja mnie sprzed dziesięciu lat.

Tajlandia. Etap szukania. Etap „wszystko zniosę, bo to część drogi”.

Wtedy potrzebowałam doświadczeń. Dziś potrzebuję regulacji.

To był moment, w którym zaczęłam podróżować inaczej – i o tym, jak to wygląda dziś, pisałam więcej w mojej Podróży bez pośpiechu.

Moje ciało wiedziało szybciej niż głowa, co jest dla mnie dobre.

Ciepła woda nie jest luksusem. Tak samo jak estetyka i spokój. Nie muszę cierpieć, żeby podróż była prawdziwa.

W Mazunte postawiłam granicę – nie przez złość i bunt, tylko przez spokój. Wybrałam siebie, bez poczucia winy.

Mazunte nie było błędem. Było kalibracją.

Gdybym tu nie przyjechała, jeszcze długo zastanawiałabym się, czy coś mnie omija.

Teraz wiem: nic mnie nie omija. Po prostu jestem gdzie indziej.

Ta podróż uświadomiła mi coś większego o tym, jak dziś chcę podróżować. Napisałam o tym więcej tutaj.

Ślady stóp na plaży Mazunte, odbicie zachodu słońca w Meksyku
Zostawiłam to za sobą – bez żalu.

Praktyczne wskazówki przed wyjazdem do Mazunte

Pogoda i wilgotność – na co się przygotować

Bardzo gorąco i bardzo wilgotno. Wilgotność sięga 80%, co w połączeniu z upałem oznacza: pot bez przerwy, prysznice kilka razy dziennie i pranie, które schnie powoli.

Ubierz się lekko i wybieraj szybkoschnące tkaniny. Zostaw w domu wszystko, co wymaga prasowania i większej pielęgnacji.

Transport lokalny

Transport z Oaxaca do Mazunte to w praktyce głównie vany odjeżdżające z dworca autobusowego. Podróż trwa około 4 godzin i kosztuje ok. 370 pesos od osoby. Warto zapytać o kurs nową autostradą.

Na lotnisko w Huatulco nie ma bezpośrednich autobusów, więc taxi to najprostsza opcja – około 1,5 godziny jazdy. Część trasy może być w budowie, więc dobrze poprosić kierowcę o zamknięcie okien, bo kurz potrafi być intensywny.

Podróżuj lżej, zanim wyruszysz.

Jeśli planowanie podróży bywa bardziej męczące niż ekscytujące,
zacznij od czegoś prostego.

Pobierz Plan Minimum - Podróż bez pośpiechu:

krótki, darmowy przewodnik, który pomaga odciążyć plan i zostawić więcej przestrzeni na drogę.

Na co uważać przy wyborze hotelu

Zanim zarezerwujesz, warto zapytać wprost:

  • czy jest ciepła woda (dosłownie – nie zakładaj)
  • czy klimatyzacja lub wentylator wystarczą przy tej wilgotności
  • jak wygląda pokój w rzeczywistości

„Eco” może oznaczać piękne wartości.

Może też oznaczać brak ciepłej wody, brak szyb w oknach i upał, z którym trudno sobie poradzić. Sprawdź opinie pod kątem konkretnych rzeczy, nie tylko „pięknej lokalizacji”.

Spacer po plaży o zachodzie słońca w Mazunte w Oaxaca w Meksyku
Pod koniec tej podróży wszystko było już prostsze.

To, co zostało ze mną po Mazunte

Mazunte nie było miejscem, które chciałam pokochać.

Okazało się miejscem, które pokazało mi, że już nie muszę. Że spokój, którego szukam, nie zaczyna się w miejscu, tylko we mnie. I że to jest dokładnie to, czego dziś szukam w podróżach.

Napisz mi w komentarzu, czy byłaś kiedyś w miejscu, które nie okazało się tym, czego się spodziewałaś? I czy zabrałaś z niego coś ważniejszego niż zdjęcia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *