Przejdź do treści

Co zobaczyć w Indonezji? Mój plan na 3 tygodnie

Co-zobaczyc-w-Indonezji

Zastanawiasz się, co zobaczyć w Indonezji? To jeden z tych kierunków, które zostają ze mną na długo.

Przygotowałam dla Ciebie gotowy plan podróży na 3 tygodnie – taki, który naprawdę przetestowałam.

To nie jest teoretyczny przewodnik pisany zza biurka. To trasa, którą przeszłam krok po kroku. Z zachwytami, zmęczeniem, długimi przejazdami i momentami absolutnego „wow”.

I powiem Ci coś szczerze – to była jedna z tych podróży, które zmieniają sposób patrzenia na świat.

Jak nie zakochać się w Indonezji? Tysiące wysp. Każda inna. Każda z własnym rytmem.

Są tam plaże, o których myślisz jeszcze długo po powrocie. Świątynie, w których czas płynie wolniej. Wulkany, przy których czujesz się maleńka i bardzo obecna jednocześnie.

I jedzenie. Intensywne, aromatyczne, pełne kontrastów. Do dziś pamiętam niektóre smaki.

A ludzie? Spokojni, serdeczni, z tym ciepłem, które sprawia, że nawet daleko od domu czujesz się bezpiecznie.

Nieważne, czy wybierzesz mniej oczywistą Jawę, czy Bali – bardziej znane, ale wciąż piękne. Indonezja ma w sobie coś, co wciąga. I nie chodzi tylko o widoki.

Dobrze, to teraz konkrety. Zaparz kawę. Może rzeczywiście jawajską. I chodź – pokażę Ci plan, który pozwoli zobaczyć dużo, ale bez poczucia, że musisz wszystko.

Co Zobaczyć w Indonezji? Idealny Plan na 3 Tygodnie
Co zobaczyć w Indonezji? Mój plan na 3 tygodnie

Dzień 1: Lądowanie na Bali

Twoja podróż zaczyna się w Denpasar, na lotnisku Ngurah Rai International Airport. To główna brama na Bali i miejsce, w którym po raz pierwszy czujesz ten wilgotny, tropikalny zapach powietrza.

Po długim locie z Polski nie planuj nic ambitnego. Naprawdę. Różnica czasu, ciężkie powietrze, nowe bodźce – to wszystko potrafi zmęczyć bardziej, niż myślisz.

Pierwszy dzień potraktuj jak miękkie lądowanie. Prysznic. Lekki spacer. Kolacja o zachodzie słońca. I sen.

Na start dobrze sprawdzą się okolice Kuta albo Seminyak – blisko lotniska, z dostępem do plaży i szerokim wyborem noclegów.

To nie są najbardziej klimatyczne miejsca na wyspie, ale na pierwszą noc są wygodne i praktyczne.

Pozwól sobie po prostu być. To dopiero początek. Bali nie ucieknie.

Zachód słońca nad Oceanem Indyjskim na Bali to nie lada widowisko
Zachód słońca nad Oceanem Indyjskim na Bali to moment, który zatrzymuje Cię w pół kroku.

Gdzie spać?

Na pierwszą noc dobrze sprawdzi się hotel Sovereign Bali – położony niedaleko lotniska, więc nie musisz od razu przebijać się przez cały ruch na wyspie.

To nowoczesne, wygodne miejsce z delikatnymi akcentami balijskiego stylu. Duże łóżko, klimatyzacja, basen, który kusi po długim locie.

Nic przesadnie luksusowego, ale dokładnie to, czego potrzebujesz pierwszego wieczoru: ciszy, prysznica i snu.

Na początek podróży chodzi bardziej o komfort niż o spektakularny widok. Na klimatyczne wille z dżunglą za oknem przyjdzie jeszcze czas.

Dzień 2: Jawa i Yogyakarta

Drugiego dnia lecisz na Jawę, do Yogyakarty. To jedno z tych miast, które od razu czuć inaczej. Bardziej lokalnie. Spokojniej. Głębiej.

Yogyakarta bywa nazywana kulturalnym sercem Jawy – i coś w tym jest. To tutaj tradycja naprawdę żyje: w sztuce batiku, w muzyce, w codziennym rytmie ulicy.

Po zameldowaniu w hotelu wyjdź na spacer po Malioboro Street. To najbardziej znana ulica miasta. Głośna, chaotyczna, intensywna.

Stragany z jedzeniem, rękodzieło, zapach smażonych przypraw, ludzie sprzedający batiki i pamiątki.

Nie chodzi o to, żeby wszystko kupić. Chodzi o to, żeby się w tym zanurzyć.

Koniecznie spróbuj lokalnych smaków. Gudeg – słodkawo-pikantne danie z młodego jackfruita, długo duszone w mleku kokosowym. Bakpia – małe nadziewane ciasteczka, idealne do kawy.

Wieczorem znajdź prostą, lokalną knajpkę. Usiądź. Zamów coś, czego nie umiesz wymówić. Jeśli w tle gra tradycyjny gamelan, poczujesz, że naprawdę jesteś na Jawie.

I to jest ten moment, kiedy podróż zaczyna nabierać sensu.

Mie Goreng to jedno z najbardziej znanych dań w Indonezji
Mie Goreng to jedno z tych dań, które w Indonezji spotkasz wszędzie – i bardzo szybko zrozumiesz dlaczego.

Gdzie spać w Yogyakarcie?

Jeśli szukasz miejsca z klimatem, dobrą lokalizacją i spokojem po całym dniu zwiedzania, sprawdź Jogja Village.

To kameralny hotel w jawajskim stylu – z drewnianymi detalami, zielonym patio i basenem, który wieczorem naprawdę ratuje w tropikalnym upale.

Obsługa jest uważna i serdeczna, a atmosfera bardziej domowa niż sieciowa.

W okolicy znajdziesz sporo lokalnych knajpek, kawiarni i małych sklepów. Do centrum czy największych atrakcji bez problemu dojedziesz taksówką lub skuterem.

To dobre miejsce, jeśli chcesz poczuć Jawę, ale jednocześnie mieć komfort.

Praktyczne info

  • Lot z Bali do Yogyakarty trwa około 1,5 godziny. To szybki i wygodny przeskok między wyspami.
  • Ceny biletów zwykle mieszczą się w przedziale około 200-330 zł, w zależności od sezonu i wyprzedzenia rezerwacji. Jak na taką zmianę krajobrazu – naprawdę rozsądnie.

Dzień 3: Świątynie Prambanan

Trzeciego dnia wybierz się do Prambanan Temple Compounds – największego kompleksu hinduistycznych świątyń w Indonezji.

Już z daleka widać strzeliste wieże, które wyrastają z zielonego krajobrazu jak kamienne płomienie. Najwyższa z nich ma 47 metrów. Kiedy staniesz u jej podnóża, poczujesz, jak bardzo jesteś mała wobec historii.

Kompleks powstał w IX wieku i został poświęcony trzem najważniejszym bóstwom hinduizmu: Śiwie, Wisznu i Brahmie.

W samym centrum stoją trzy główne świątynie, a wokół nich dziesiątki mniejszych, które tworzą niemal geometryczną kompozycję.

Warto zwolnić i przyjrzeć się detalom. Na kamiennych ścianach znajdziesz płaskorzeźby przedstawiające sceny z dawnych eposów.

Linie, ornamenty, rytm kamienia – to nie jest tylko zabytek do „odhaczenia”. To miejsce, które najlepiej oglądać bez pośpiechu.

Jeśli możesz, przyjedź rano lub późnym popołudniem. Światło wtedy miękko podkreśla kształty świątyń i sprawia, że całość wygląda niemal nierealnie.

I właśnie tutaj naprawdę zaczyna się Jawa.

Prambanan to największy kompleks hinduistycznych świątyń w Indonezji
Prambanan to największy kompleks hinduistycznych świątyń w Indonezji – i jedno z tych miejsc, które naprawdę robią wrażenie na żywo.

Praktyczne info

  • Kompleks Prambanan Temple Compounds jest otwarty codziennie od 6:00 do 16:30.
  • Bilet dla turystów zagranicznych kosztuje obecnie około 375 000-400 000 IDR (mniej więcej 90-100 zł, w zależności od kursu). To jedna z droższych atrakcji na Jawie, ale skala miejsca naprawdę robi wrażenie.
  • Jeśli chcesz zrozumieć więcej niż tylko zobaczyć, warto rozważyć lokalnego przewodnika. Cena to zwykle około 150 000 IDR za godzinę. Dzięki temu świątynie przestają być tylko tłem do zdjęć.
  • Na spokojne zwiedzanie przeznacz minimum 3-4 godziny.
  • Załóż wygodne buty, weź czapkę i krem z filtrem. Cienia jest niewiele, a w środku dnia bywa naprawdę gorąco.
  • Jeśli możesz, przyjedź wcześnie rano – będzie ciszej i łagodniej.

Dzień 4: Wschód słońca nad Borobudur

Czwartego dnia budzik zadzwoni bardzo wcześnie. Około 3:30. I wiem, brzmi brutalnie. Ale zaufaj mi – warto.

Jedziesz zobaczyć wschód słońca nad Borobudur Temple – największą buddyjską świątynią na świecie.

Kiedy pierwsze światło zaczyna dotykać kamiennych stup, a mgła unosi się nad polami ryżowymi, wszystko staje się ciche.

Nie chodzi nawet o widok. Chodzi o moment. O to, że stoisz w miejscu, które ma ponad tysiąc lat, i patrzysz, jak zaczyna się nowy dzień.

Miałam wtedy łzy w oczach. Nie z powodu spektakularności. Z powodu skali. Historii. Ciszy.

Borobudur ma 9 poziomów symbolizujących buddyjską kosmologię, ponad 2600 płaskorzeźb i 504 posągi Buddy.

To ogromna, kamienna mandala. Kiedy pomyślisz, że powstała w VIII wieku, bez współczesnych narzędzi – trudno to ogarnąć.

Warto dać sobie czas, żeby przejść ją powoli. Zatrzymać się przy detalach. Dotknąć kamienia.

Po powrocie do Yogyakarta nie planuj już wiele. Możesz odpocząć w hotelu albo wybrać się na spokojny spacer po mieście. To dobry moment, żeby po prostu przetrawić wrażenia.

Bo to nie jest zwykły punkt w planie. To jeden z tych poranków, które pamięta się latami.

Świątynia Borobudur to bez wątpienia jedna z najlepszych atrakcji Jawy
Świątynia Borobudur to jedno z tych miejsc na Jawie, które naprawdę zostają w pamięci.

Praktyczne info

  • Wejście na teren Borobudur Temple kosztuje obecnie około 455 000-500 000 IDR (mniej więcej 110-125 zł) dla turystów zagranicznych, w zależności od dnia i rodzaju biletu.
  • Jeśli zależy Ci na wejściu na górne poziomy świątyni o wschodzie słońca, licz się z wyższą ceną i ograniczoną liczbą miejsc. Takie bilety warto kupić wcześniej online, bo liczba osób wpuszczanych na konstrukcję jest limitowana.
  • Na miejscu możesz wynająć lokalnego przewodnika. To dobry pomysł, jeśli chcesz zrozumieć symbolikę poziomów, znaczenie płaskorzeźb i historię odbudowy świątyni. Bez tego łatwo zobaczyć tylko „kamień”, a nie opowieść.
  • I mała rada: rano bywa chłodniej niż myślisz. Warto mieć coś lekkiego do narzucenia przed wschodem słońca.

Dzień 5: Yogyakarta

Piąty dzień zostajesz w Yogyakarta i poznajesz ją bliżej. Bez pośpiechu.

Zacznij od Kraton Ngayogyakarta Hadiningrat, czyli pałacu sułtana. To XVIII-wieczny kompleks i wciąż żywe centrum jawajskiej kultury. Nie tylko zabytek, ale miejsce, w którym tradycja naprawdę trwa.

Architektura jest prosta, harmonijna, pełna drewnianych detali i symboliki. Jeśli trafisz na pokaz tradycyjnego tańca lub muzyki, zatrzymaj się na chwilę.

Program zmienia się w zależności od dnia, więc warto zapytać przy wejściu.

Potem zajrzyj do Museum Batik Yogyakarta. To dobre miejsce, żeby zrozumieć, czym naprawdę jest batik. Nie tylko wzorem na koszuli, ale techniką wymagającą cierpliwości i precyzji.

Jeśli masz czas, możesz spróbować własnych sił podczas warsztatów. Taka pamiątka znaczy więcej niż kolejny magnes.

Kolejny przystanek to Taman Sari Water Castle. Dawny Pałac Wodny, gdzie sułtan odpoczywał wśród basenów i ogrodów.

Dziś to labirynt dziedzińców, przejść i podziemnych korytarzy. Światło wpadające przez otwory w murach tworzy tam niemal teatralną scenografię.

Na koniec dnia możesz wybrać się do dzielnicy Kotagede, znanej z tradycji jubilerskich.

Srebro jest tu rzemiosłem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Nawet jeśli nic nie kupisz, warto zobaczyć warsztaty i poczuć tę spokojną, lokalną atmosferę.

To dzień, który nie krzyczy. Ale pozwala lepiej zrozumieć Jawę.

Wybierając się do Jogjy, koniecznie zobacz Pałac Wodny Taman Sari
Będąc w Jogji, warto zajrzeć do Pałacu Wodnego Taman Sari Water Castle – jednego z najbardziej klimatycznych miejsc w mieście.

Praktyczne info

  • Kraton Ngayogyakarta Hadiningrat jest otwarty zazwyczaj od około 8:30 do 14:00 (w piątki krócej).
  • Bilet dla turystów zagranicznych kosztuje obecnie około 25 000-40 000 IDR (około 6-10 zł), w zależności od tego, czy w cenie jest możliwość robienia zdjęć.
  • Warsztaty batiku w lokalnych pracowniach to koszt mniej więcej 50 000-100 000 IDR (około 12-25 zł) za osobę, w zależności od długości zajęć i wybranej techniki.
  • Warto zapytać na miejscu, co dokładnie obejmuje cena – czasem wliczone są wszystkie materiały i możesz zabrać swoje dzieło do domu.

Dzień 6: Wodospad i teatr cieni

Szóstego dnia warto wyjechać na chwilę poza Yogyakarta i zobaczyć jedną z naturalnych atrakcji regionu.

Dobrym wyborem jest wodospad Sri Gethuk Waterfall (często polecany jako łatwo dostępny z Jogjy) albo Taman Sewa Waterfall, jeśli chcesz mniej oczywiste miejsce.

Już sama droga jest częścią doświadczenia. Zieleń, wilgotne powietrze, ścieżki prowadzące w dół między skałami. Tempo naturalnie zwalnia.

Na miejscu możesz odpocząć przy wodzie, ochłodzić się i po prostu pobyć chwilę w ciszy. To dobry kontrapunkt po intensywnych dniach świątyń i miasta.

Wieczorem wróć do Jogjy na coś zupełnie innego – tradycyjny jawajski teatr cieni Wayang Kulit.

To jedna z najstarszych form opowiadania historii w Indonezji. Lalkarz porusza misternie wyciętymi, skórzanymi lalkami za podświetlonym ekranem. Widzisz tylko cienie, słyszysz muzykę gamelanu i głos narratora.

Nie wszystko zrozumiesz. I to jest w porządku. Chodzi bardziej o rytm, dźwięk, atmosferę.

To wieczór, który nie jest widowiskowy w zachodnim sensie. Ale ma w sobie coś hipnotyzującego. I bardzo lokalnego.

W Jogjy oprócz wayang kulit spotkasz też trójwymiarowe kukiełki wayang golek
Poza cieniem i ekranem Wayang Kulit, w Jogji zobaczysz też Wayang Golek – drewniane, trójwymiarowe kukiełki, które ożywają bezpośrednio przed widzami.

Gdzie zjeść w Yogyakarcie?

Jeśli chcesz spróbować czegoś naprawdę lokalnego, zajrzyj do Gudeg Yu Djum.

To jedno z najbardziej znanych miejsc serwujących gudeg – danie z młodego jackfruita długo gotowanego w mleku kokosowym i przyprawach.

Smak jest lekko słodki, głęboki, zupełnie inny niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Najlepiej zamówić zestaw z ryżem, jajkiem i kurczakiem – wtedy czujesz pełnię jawajskiej kuchni.

Jeśli po kilku dniach zatęsknisz za czymś bardziej międzynarodowym, dobrym wyborem będzie Via Via Restaurant. To miejsce łączy kuchnię indonezyjską z europejską, a atmosfera jest luźna i podróżnicza.

Dobre na wieczór, kiedy masz ochotę usiąść spokojnie, napić się czegoś zimnego i podsumować dzień.

Dzień 7: W drodze na wulkan Bromo

Siódmego dnia ruszasz na wschód Jawy, w stronę regionu wulkanicznego wokół Mount Bromo.

To długa podróż. Z Yogyakarty do okolic Bromo jedzie się zwykle około 7-9 godzin, w zależności od ruchu i wybranej trasy. To jeden z tych dni, kiedy trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Ale krajobraz zmienia się niemal jak w filmie. Najpierw gęste zabudowania i ruchliwe miasteczka. Potem szerokie, zielone pola ryżowe.

A na końcu – coraz surowsze, bardziej wulkaniczne tereny. Ziemia robi się ciemniejsza, powietrze chłodniejsze.

Po dotarciu najlepiej zatrzymać się w jednej z miejscowości w pobliżu Bromo, na przykład w Cemoro Lawang. To dobra baza wypadowa na poranny wschód słońca.

Wieczorem nie planuj wiele. Zjedz coś ciepłego, przygotuj ubrania na chłodny poranek i połóż się wcześniej spać.

Jeśli niebo będzie bezchmurne, wyjdź na chwilę przed hotel. Z dala od dużych miast gwiazdy widać wyraźniej. To cichy, spokojny wieczór przed jednym z najbardziej surrealistycznych poranków tej podróży.

Jawa pełna jest soczyście zielonych pół ryżowych
Jawa pełna jest soczyście zielonych pól ryżowych, które ciągną się po horyzont i zmieniają odcień wraz ze światłem.

Gdzie spać przy Bromo?

Jeśli zależy Ci przede wszystkim na lokalizacji, dobrym wyborem będzie Cafe Lava Hostel.

To proste, górskie miejsce, bez luksusów, ale z widokiem, który wszystko rekompensuje. Stąd masz kilka minut do punktów widokowych i szlaków prowadzących w stronę Mount Bromo.

Rano nie musisz nigdzie daleko jechać. Wystarczy wstać, ubrać się warstwowo i wyjść w chłodne, wulkaniczne powietrze.

Standard jest raczej podstawowy, ale łóżka są wygodne, a obsługa przyzwyczajona do podróżników budzących się w środku nocy na wschód słońca. Pomogą z transportem jeepem i organizacją porannej wycieczki.

Dzień 8: Wschód słońca nad Bromo

Ósmego dnia budzik znów zadzwoni bardzo wcześnie. Około 3:30. Zakładasz warstwy, wychodzisz w chłodne, górskie powietrze i wsiadasz do jeepa.

Droga na punkt widokowy nad Mount Bromo jest ciemna, wyboista i trochę surrealistyczna.

Reflektory przecinają mgłę, wokół widać tylko zarysy gór. To nie jest komfortowa przejażdżka. Ale jest w tym coś surowego i prawdziwego.

Na miejscu czekasz. W ciszy. Coraz więcej osób ustawia się z aparatami, ale kiedy niebo zaczyna jaśnieć, wszyscy na chwilę milkną.

I wtedy widzisz całą panoramę: stożek Bromo, idealnie symetryczny Mount Batok, a w oddali dymiący Mount Semeru. Wulkany wyłaniają się z morza mgły jak wyspy.

Żadne zdjęcie nie oddaje tej przestrzeni. Ani zapachu siarki w powietrzu. Ani tego momentu, kiedy światło powoli przesuwa się po zboczach.

To jeden z najbardziej nierealnych krajobrazów, jakie widziałam. I jeden z tych poranków, dla których warto było wstać w środku nocy.

Żadne zdjęcie nie odda majestatu wulkanu Bromo o wschodzie słońca
Żadne zdjęcie nie odda tego, jak wygląda Bromo o wschodzie słońca.

Po wschodzie słońca zjedź na kalderę Mount Bromo. Z punktu widokowego jeep zabierze Cię w dół, na rozległe Morze Piasku – wulkaniczną równinę, która wygląda jak inna planeta.

Dalej idziesz już pieszo. Przez szary piasek, wśród kurzu unoszonego przez wiatr, w stronę stożka Bromo. Na krawędź krateru prowadzą schody. Wejście jest krótkie, ale strome.

Kiedy staniesz u góry i zajrzysz do środka, zobaczysz unoszącą się parę i poczujesz charakterystyczny zapach siarki. To surowe, niemal pierwotne doświadczenie.

Popołudnie możesz spędzić spokojniej, spacerując po terenie Bromo Tengger Semeru National Park.

Krajobraz zmienia się z wulkanicznej pustyni w zielone zbocza i chłodniejsze, leśne fragmenty. To miejsce ma w sobie ogromną różnorodność.

Region zamieszkuje społeczność Tengger – jedna z niewielu hinduistycznych grup na Jawie, która zachowała swoje tradycje i rytuały mimo dominującego islamu w pozostałej części wyspy.

Wieczorem odpocznij, zjedz coś ciepłego i przygotuj się na kolejny wczesny start. Przed Tobą nocna wyprawa w stronę Kawah Ijen, gdzie przy odrobinie szczęścia zobaczysz słynny „niebieski ogień”.

To będzie zupełnie inny rodzaj wulkanu. I zupełnie inny rodzaj zmęczenia.

Morze Piasku to rozległa, pustynna równina u podnóża wulkanu Bromo
Morze Piasku to rozległa, niemal pustynna równina u podnóża Bromo, która wygląda jak fragment innej planety.

Praktyczne info

  • Wycieczki na wschód słońca nad Mount Bromo najlepiej zarezerwować wcześniej w hotelu lub u lokalnego operatora.
  • Ceny zwykle mieszczą się w przedziale 350 000-600 000 IDR za osobę (około 80-130 zł), w zależności od sezonu, wielkości grupy i tego, czy w pakiecie jest również wjazd na kalderę.
  • Przed świtem jest naprawdę chłodno. Temperatura może spaść nawet do około 5-10°C, szczególnie w porze suchej. Ciepła bluza, kurtka i zakryte buty bardzo się przydadzą.
  • I mała rada: weź też coś, czym osłonisz twarz. Wulkaniczny pył potrafi być intensywny, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie.

Dzień 9: Ijen, powrót na Bali i Lovina

W nocy ruszasz w stronę Kawah Ijen. Wejście zaczyna się zwykle około 1:00-2:00 w nocy, żeby zdążyć zobaczyć słynny „niebieski ogień”.

To zjawisko powstaje, gdy wydobywające się z wnętrza ziemi gazy siarkowe zapalają się w kontakcie z powietrzem.

W ciemności wygląda to jak płynąca, elektrycznie niebieska lawa. Surrealistyczne. Trochę niepokojące. Trudne do porównania z czymkolwiek innym.

O świcie krajobraz zmienia się całkowicie. Z góry widać turkusowe jezioro kraterowe – jedno z najbardziej kwaśnych na świecie. Kolor jest niemal nierealny.

A świadomość, że to woda nasycona kwasem siarkowym, dodaje temu miejscu surowości.

To nie jest łatwa wycieczka. Wejście jest strome, zapach siarki intensywny, a zmęczenie daje o sobie znać. Ale widoki wynagradzają wszystko.

Po zejściu jedziesz do portu Ketapang, skąd promem przeprawisz się na Bali, do Gilimanuk. Rejs trwa około 30-45 minut, w zależności od warunków.

Z Gilimanuk kierujesz się na północ wyspy, do Lovina. To zupełnie inne Bali niż południe. Spokojniejsze. Mniej zatłoczone. Z czarnymi, wulkanicznymi plażami i luźną atmosferą.

Po dniach pełnych wulkanów i pobudek w środku nocy, Lovina jest jak wydech. Miejsce, w którym możesz po prostu zwolnić.

Kawah Ijen to największe kwaśne jezioro na świecie
Kawah Ijen kryje w sobie największe silnie kwaśne jezioro kraterowe na świecie.

Praktyczne info

  • Wycieczka na Kawah Ijen kosztuje zwykle około 600 000-900 000 IDR za osobę (mniej więcej 140-210 zł), w zależności od miejsca startu i wielkości grupy.
  • Większość wyjazdów zaczyna się około północy lub między 1:00 a 2:00 w nocy, żeby zdążyć zobaczyć niebieski ogień przed świtem.
  • Warto iść z lokalnym przewodnikiem. Opary siarki bywają intensywne, dlatego potrzebna jest maska z filtrem gazowym. Często jest wliczona w cenę wycieczki, ale upewnij się wcześniej.
  • Prom z Ketapang do Gilimanuk kursuje bardzo często, zwykle co 20-30 minut. Bilet dla pasażera pieszo kosztuje około 10 000-15 000 IDR (około 2-4 zł).
  • Transfer z Gilimanuk do Lovina zajmuje około 2-3 godzin, w zależności od ruchu i warunków na drodze.

Dzień 10: Ulun Danu Beratan i pola ryżowe Jatiluwih

Dziesiątego dnia kierujesz się w głąb Bali, do świątyni Ulun Danu Beratan Temple, położonej nad jeziorem Bratan.

To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na wyspie. I choć znasz je ze zdjęć, na żywo robi zupełnie inne wrażenie. Szczególnie rano, gdy jezioro jest spokojne, a mgła unosi się tuż nad wodą.

Świątynia powstała w XVII wieku i została poświęcona bogini wód Dewi Danu.

Kilka wielopoziomowych meru stoi tuż przy tafli jeziora, a przy wysokim stanie wody sprawiają wrażenie, jakby unosiły się na jej powierzchni.

Z chłodniejszych, górskich okolic ruszasz dalej w stronę Jatiluwih Rice Terraces.

To jedno z najpiękniejszych miejsc, jeśli chodzi o tarasy ryżowe na Bali.

Rozległe, falujące po zboczach pola tworzą zielony krajobraz, który wydaje się nie mieć końca. Mniej turystyczne niż inne znane tarasy, bardziej przestrzenne i spokojne.

Warto dowiedzieć się więcej o systemie subak – tradycyjnym balijskim sposobie nawadniania pól, funkcjonującym od ponad tysiąca lat.

To nie tylko rozwiązanie rolnicze, ale część duchowej filozofii wyspy, opartej na równowadze między ludźmi, naturą i bogami.

Pod koniec dnia kierujesz się do Ubud, gdzie zostaniesz na kilka dni.

Po intensywnych dniach pełnych wulkanów i nocnych wypraw, Ubud będzie zmianą tempa. Bardziej miękką. Bardziej zieloną.

Ulun Danu Beratan to malownicza świątynia nad jeziorem Bratan
Ulun Danu Beratan Temple to malownicza świątynia nad jeziorem Bratan, która o poranku wygląda, jakby unosiła się na wodzie.

Praktyczne info

  • Wstęp do Ulun Danu Beratan Temple kosztuje obecnie około 75 000 IDR (mniej więcej 18-20 zł) dla turystów zagranicznych.
  • Bilet wstępu na Jatiluwih Rice Terraces to około 50 000 IDR (około 12-15 zł).
  • Ceny mogą się nieznacznie różnić w zależności od sezonu, ale mieszczą się w tych widełkach. W obu miejscach płatność zwykle odbywa się na miejscu, przy wejściu.
  • Jeśli planujesz dłuższy spacer po Jatiluwih, warto mieć przy sobie gotówkę i coś do picia – teren jest rozległy, a słońce potrafi być intensywne.

Dzień 11: Ubud

Jedenastego dnia zwiedzasz Ubud – zielone serce wyspy. To region znany z tradycyjnej sztuki, rzemiosła i spokojniejszego tempa życia.

I tak, to właśnie tutaj kręcono sceny z filmu Eat Pray Love z Julią Roberts. Ale Ubud to znacznie więcej niż filmowa legenda.

Dzień warto zacząć od wizyty w Tirta Empul Temple – świątyni słynącej ze świętych źródeł. Powstała w 962 roku i poświęcona jest Wisznu.

Z kamiennych basenów wypływa woda z kilkudziesięciu fontann.

Balijczycy przychodzą tu na rytuał oczyszczenia melukat, przechodząc kolejno pod strumieniami wody. To spokojne, skupione doświadczenie – bardziej duchowe niż turystyczne.

Możesz obserwować ten rytuał z boku albo, jeśli czujesz taką potrzebę, wziąć w nim udział. Warto podejść do tego z szacunkiem – to przede wszystkim miejsce kultu, nie atrakcja.

Ubud ma w sobie coś, co zachęca do zwolnienia. I dobrze jest temu ulec.

Świątynia Tirta Empul słynie ze świętych źródeł i rytuału oczyszczenia
Tirta Empul Temple słynie ze świętych źródeł i rytuału oczyszczenia, który od wieków odprawiają tu Balijczycy.

Potem wybierz się do Sacred Monkey Forest Sanctuary, czyli Małpiego Lasu, gdzie żyje kilkaset makaków.

To nie jest zwykły park. To świątynny kompleks wśród zieleni, z kamiennymi posągami i ścieżkami prowadzącymi przez dżunglę. A makaki? Cóż… są szybkie, czujne i bardzo pewne siebie.

Jeden próbował zdjąć mi okulary prosto z twarzy. Inny bez wysiłku wyciągnął butelkę wody z bocznej kieszeni plecaka. Zero agresji. Pełen profesjonalizm.

Po południu zwolnij tempo i przespaceruj się po centrum Ubud.

Zajrzyj do małych galerii sztuki, sklepów z rękodziełem i na lokalny targ. To dobre miejsce na zakup przypraw, kadzideł, tekstyliów czy biżuterii. Warto negocjować, ale z uśmiechem.

Wieczorem zostaw sobie coś wyjątkowego – pokaz tradycyjnego tańca balijskiego. Najczęściej zobaczysz Legong albo Barong.

Precyzyjne ruchy dłoni, mimika, rytm gamelanu, intensywne kolory kostiumów. Nawet jeśli nie zrozumiesz całej historii, atmosfera jest hipnotyzująca.

To dobre zakończenie dnia w Ubud. Zmysłowe, trochę teatralne, bardzo balijskie.

Małpi Las w Ubud to dom dla ponad 700 makaków
Monkey Forest w Ubud to dom dla ponad 700 makaków, które czują się tu jak prawdziwi gospodarze.

Gdzie spać w Ubud?

Jeśli szukasz miejsca z duszą, sprawdź Ketut’s Place.

To kameralny obiekt ukryty wśród tropikalnej zieleni, nad rzeką. Drewniane detale, małe tarasy, basen otoczony roślinnością. Rano budzi Cię śpiew ptaków, a nie dźwięk skuterów.

To nie jest luksusowy resort, ale ma w sobie coś autentycznego i spokojnego. Jednocześnie do centrum Ubud dojdziesz spacerem albo dojedziesz w kilka minut skuterem.

Dobre miejsce, jeśli chcesz być blisko natury, ale nie odcinać się całkowicie od miasta.

Praktyczne info

  • Wstęp do Tirta Empul Temple kosztuje obecnie około 75 000 IDR (mniej więcej 18-20 zł) za osobę.
  • To miejsce kultu, dlatego obowiązuje odpowiedni strój – zakryte ramiona i nogi. Jeśli nie masz własnego sarongu, możesz wypożyczyć go przy wejściu.
  • Bilet do Sacred Monkey Forest Sanctuary kosztuje około 80 000 IDR w tygodniu (około 20 zł) oraz około 100 000 IDR w weekend (około 25-28 zł) dla dorosłych.

Dzień 12: Relaks w Ubud

Dwunastego dnia pozwól sobie zwolnić. Ubud ma w sobie coś, co sprzyja wyciszeniu. Zielono, wilgotno, spokojniej niż na południu wyspy.

Dzień możesz zacząć od porannej jogi w jednym z lokalnych studiów.

Nawet jeśli nie praktykujesz regularnie, sesja w otoczeniu tropikalnej zieleni działa inaczej. Ciało jeszcze lekko zmęczone podróżą, oddech powoli się wyrównuje.

Po jodze dobrze sprawdza się tradycyjny balijski masaż. To połączenie akupresury, pracy z energią i aromatycznych olejków. Ruchy są głębokie, ale płynne. Po godzinie wychodzisz lżejsza.

Popołudniu zajrzyj do Puri Lukisan Museum – najstarszego muzeum sztuki balijskiej w mieście. To dobre miejsce, by zrozumieć lokalną estetykę.

Od klasycznych obrazów inspirowanych mitologią po bardziej współczesne interpretacje.

Wieczorem wybierz się na spacer ścieżką Campuhan Ridge Walk. To łatwa trasa, prowadząca przez zielone wzgórza i doliny.

Najładniej jest tu tuż przed zachodem słońca, kiedy światło robi się miękkie, a powietrze chłodniejsze.

To dzień bez wielkich atrakcji. Ale często właśnie takie dni pamięta się najbardziej.

Spacer ścieżką Campuhan to idealna odskocznia od zgiełku Ubud
Spacer ścieżką Campuhan Ridge Walk to dobra odskocznia od zgiełku Ubud i chwila oddechu wśród zieleni.

Gdzie zjeść w Ubud?

Jeśli lubisz miejsca z ogrodem i filozofią „farm to table”, zajrzyj do Moksa Restaurant.

To jedna z tych restauracji, w których jedzenie jest lekkie, sezonowe i dopracowane.

Warzywa pochodzą z własnego ogrodu, talerze są kolorowe, a smaki zaskakują. Nawet jeśli nie jesteś weganką, możesz się tu pozytywnie zdziwić.

Na bardziej tradycyjny, domowy obiad sprawdzi się Puspa’s Warung. Prosto, lokalnie i w rozsądnych cenach. Dobre miejsce, by spróbować klasycznych balijskich dań bez restauracyjnego zadęcia.

A jeśli masz ochotę na coś naprawdę wyjątkowego na koniec dnia, zarezerwuj stolik w Room4Dessert.

To bardziej doświadczenie niż zwykła wizyta na deserze – kreatywne kompozycje, zaskakujące tekstury i dużo finezji.

Ubud potrafi rozpieszczać kulinarnie. I trudno się temu oprzeć.

Praktyczne info

  • Wstęp do Puri Lukisan Museum kosztuje obecnie około 85 000-100 000 IDR (mniej więcej 20-25 zł) za osobę.

Dzień 13: Tegalalang i Kintamani

Rano wybierz się do Tegallalang Rice Terraces, oddalonych o około 20 minut jazdy od Ubud.

To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Bali. Tarasy ryżowe opadają kaskadami w dół doliny, tworząc niemal idealny krajobraz. Zielony, geometryczny, hipnotyzujący.

Najlepiej przyjechać wcześnie rano, zanim zrobi się tłoczno i gorąco.

Spacer między tarasami pozwala zobaczyć z bliska, jak funkcjonuje tradycyjny system nawadniania pól. Wąskie ścieżki, błoto pod stopami, lokalni rolnicy pracujący w cieniu palm.

Są tu też słynne huśtawki i „gniazda” widokowe – miejsca stworzone pod zdjęcia. Jeśli masz ochotę, możesz spróbować. Ale nawet bez tego krajobraz broni się sam.

Tarasy ryżowe Tegalalang wyglądają jak żywa pocztówka z Bali
Tegallalang Rice Terraces wyglądają jak żywa pocztówka z Bali – zielone, warstwowe, niemal nierealne.

Kolejny przystanek to Kintamani, górski region na północ od Ubud. To stąd rozciąga się panorama na Mount Batur i jezioro Batur.

Wulkan ma 1717 m n.p.m. i dominuje nad ogromną kalderą, w której leży jezioro. Krajobraz jest bardziej surowy niż w centrum wyspy. Chłodniejsze powietrze, szeroka przestrzeń, mniej tropikalnej gęstwiny.

Warto zatrzymać się w jednej z restauracji z widokiem na kalderę. Usiąść przy stole, zamówić coś prostego i patrzeć, jak światło przesuwa się po zboczach wulkanu.

Popołudnie możesz spędzić w gorących źródłach Toya Devasya Hot Spring, położonych nad jeziorem Batur. Ciepła woda i widok na wulkan tworzą spokojną, niemal medytacyjną atmosferę.

Wieczorem przygotuj się na nocny trekking na Mount Batur, jeśli planujesz zobaczyć wschód słońca z jego szczytu.

Spakuj ciepłą bluzę, wygodne buty trekkingowe, latarkę czołową, wodę i coś małego do jedzenia. Przed świtem bywa chłodno, a podejście, choć technicznie łatwe, wymaga energii.

To kolejny poranek z kategorii tych, które pamięta się długo.

Jezioro Batur to największe jezioro na Bali, schowane w kalderze wulkanu Batur
Lake Batur to największe jezioro na Bali, ukryte w kalderze wulkanu Batur.

Praktyczne info

  • Wstęp na Tegallalang Rice Terraces kosztuje około 25 000 IDR (około 6-8 zł).
  • Na trasie możesz spotkać lokalnych rolników pobierających drobne opłaty za przejście przez ich fragment tarasów. To zwykle symboliczne kwoty, ale warto mieć przy sobie gotówkę.
  • Huśtawki i „gniazda” widokowe są dodatkowo płatne. Ceny najczęściej mieszczą się w przedziale 200 000-300 000 IDR (około 45-70 zł), w zależności od wybranego miejsca i pakietu zdjęciowego.
  • Wstęp do gorących źródeł Toya Devasya Hot Spring kosztuje około 300 000 IDR (mniej więcej 65-75 zł) za osobę, w zależności od dnia tygodnia i wybranego pakietu.
  • Warto przyjechać wcześniej w ciągu dnia – po południu bywa bardziej tłoczno, szczególnie w sezonie.

Dzień 14: Wschód słońca na wulkanie Batur i Pura Besakih

Czternastego dnia ruszasz w nocy na Mount Batur. Start zwykle między 1:30 a 2:30, żeby zdążyć na szczyt przed świtem.

Wejście trwa około dwóch godzin. Podejście jest momentami strome i kamieniste, ale technicznie nie jest trudne. Nie potrzebujesz wybitnej kondycji, raczej cierpliwości i czołówki.

Na górze czekasz w chłodzie, aż niebo zacznie jaśnieć. I wtedy wszystko się zmienia.

Słońce powoli wynurza się zza horyzontu, światło przesuwa się po kalderze, a Lake Batur zaczyna błyszczeć w dole. Czasem pod stopami masz morze chmur, czasem czyste powietrze i daleki widok na sąsiednie wulkany.

To nie jest spektakl w hollywoodzkim stylu. To raczej cisza i świadomość, że stoisz na aktywnym wulkanie, patrząc na budzący się dzień.

Widoki na wulkanie Batur naprawdę wynagradzają całą wspinaczkę!
Widoki ze szczytu Mount Batur naprawdę wynagradzają cały wysiłek wspinaczki.

Po zejściu możesz zjechać w stronę Besakih Temple, nazywanej „Matką Świątyń” Bali. To największy i najważniejszy kompleks świątynny na wyspie, położony na zboczu wulkanu Agung.

Rozległe dziedzińce, kamienne schody i widok na góry sprawiają, że to miejsce ma zupełnie inny charakter niż mniejsze świątynie. Bardziej monumentalny. Bardziej ceremonialny.

To dzień pełen wysokości – dosłownie i symbolicznie. A takich dni nie zapomina się szybko.

Po zwiedzaniu kieruj się do portu Padangbai. Stąd odpływają szybkie łodzie na Gili Trawangan – niewielką wyspę u wybrzeży Lombok.

Rejs trwa zwykle około 1,5-2 godzin, w zależności od warunków. A kiedy dopłyniesz, poczujesz zmianę tempa. Na wyspie nie ma samochodów ani skuterów. Poruszasz się rowerem, pieszo albo konną bryczką.

Po zameldowaniu w hotelu znajdź miejsce na plaży i zostań tam do zachodu słońca. Niebo nad oceanem potrafi być tu spektakularne, ale jednocześnie spokojne.

To początek kilku dni bez budzika o 3:30. I dobrze.

Pura Besakih to największa i najświętsza świątynia na Bali
Besakih Temple to największy i najważniejszy kompleks świątynny na Bali.

Praktyczne info

  • Trekking na Mount Batur kosztuje zwykle około 450 000-550 000 IDR (mniej więcej 100-130 zł) za osobę, w zależności od organizatora i miejsca odbioru.
  • W cenie najczęściej zawarty jest transport z Ubud lub Kintamani, lokalny przewodnik oraz proste śniadanie na szczycie.
  • Wstęp do Besakih Temple kosztuje około 150 000 IDR (około 35-40 zł) za osobę.
  • Obowiązuje odpowiedni strój – zakryte ramiona i nogi. Jeśli nie masz własnego sarongu, możesz wypożyczyć go przy wejściu.
  • Szybki prom z Padangbai na Gili Trawangan kosztuje zazwyczaj 90-130 zł w jedną stronę, w zależności od sezonu i operatora.
  • Rejs trwa około 1,5-2 godzin, choć przy gorszych warunkach pogodowych może się nieco wydłużyć.
  • Warto rezerwować bilety dzień lub dwa wcześniej, szczególnie w sezonie.

Dzień 15-17: Gili Trawangan

Przez kolejne trzy dni zostań na Gili Trawangan i pozwól sobie na totalne zwolnienie tempa.

To niewielka wyspa u wybrzeży Lombok, bez samochodów i skuterów. Poruszasz się pieszo, rowerem albo konną bryczką. Już sama cisza bez silników robi różnicę.

Plaże są jasne, woda turkusowa, a tempo dnia wyznacza słońce. Rano kawa z widokiem na ocean, w południe kąpiel, po południu cień palm.

Gili to dobre miejsce na snorkeling. W kilku punktach wokół wyspy możesz zobaczyć żółwie morskie i fragmenty rafy koralowej. Wystarczy maska i płetwy, nie musisz być nurkiem.

Warto wypożyczyć rower i objechać całą wyspę. To zajmuje około dwóch godzin spokojnej jazdy z przystankami na zdjęcia i kokosową wodę. Najładniej jest po zachodniej stronie, szczególnie przed zachodem słońca.

Wieczorem wyspa zmienia klimat. Przy plaży zapalają się lampiony, restauracje wystawiają stoliki na piasek, a muzyka sączy się w tle. Jest żywo, ale wciąż wakacyjnie.

Możesz usiąść z drinkiem w dłoni albo po prostu patrzeć, jak słońce chowa się za horyzontem.

To dni bez planu. I właśnie dlatego są potrzebne.

Gili Trawangan słynie z przepięknych zachodów słońca
Gili Trawangan słynie z zachodów słońca, które potrafią zatrzymać Cię na plaży na dłużej.

Gdzie spać na Gili Trawangan?

Jeśli szukasz miejsca z charakterem, sprawdź PinkCoco Gili Trawangan.

To stylowy, tylko dla dorosłych obiekt położony w tropikalnym ogrodzie, z basenem i bezpośrednim dostępem do plaży po zachodniej stronie wyspy.

Największym atutem jest lokalizacja. Wystarczy kilka kroków, by znaleźć się na plaży i obserwować zachód słońca nad oceanem. Wieczorami robi się tu spokojnie i nastrojowo.

To dobre miejsce, jeśli chcesz połączyć komfort z wakacyjnym klimatem slow.

Dzień 18: Powrót na Bali – Jimbaran

Osiemnastego dnia wracasz promem z Gili Trawangan na Bali. Wiele szybkich łodzi dopływa do portu Serangan. Stamtąd kierujesz się na południe wyspy, do Jimbaran.

Jimbaran ma zupełnie inny charakter niż Ubud czy Gili. Szeroka, piaszczysta plaża, spokojniejsza woda i bardziej lokalna atmosfera niż w Kucie czy Seminyak.

Po zameldowaniu dobrze po prostu wyjść na plażę. Usiąść pod palmą, zamówić świeżego kokosa albo kawę i pozwolić sobie na nicnierobienie.

Wieczorami widać tu tradycyjne balijskie łodzie rybackie wracające z połowów. Ten widok – łodzie na tle zachodzącego słońca – ma w sobie coś bardzo prostego i prawdziwego.

Na plaży Jimbaran zjesz najlepsze owoce morza na całej wyspie
Na plaży Jimbaran spróbujesz jednych z najlepszych owoców morza na Bali – świeżych i grillowanych tuż przy brzegu.

Po dniach pełnych wulkanów i trekkingów Jimbaran jest jak wydech.

Jimbaran słynie z restauracji serwujących świeże owoce morza tuż przy plaży. Stoliki ustawione są bezpośrednio na piasku, kilka kroków od wody.

Siadasz boso, zamawiasz grillowane krewetki, rybę albo kalmary, do tego ryż i pikantny sambal.

To prosty posiłek, ale ma w sobie coś wyjątkowego. Świeżość, dym z grilla, sól w powietrzu i szum fal w tle.

Nie spiesz się. Jedz powoli i patrz, jak słońce zaczyna chować się w Oceanie Indyjskim. Niebo zmienia kolory, robi się miękko i cicho.

To łagodny, spokojny finał podróży. Bez budzika o trzeciej nad ranem. Bez kolejnego trekkingu. Tylko kolacja na piasku i zachód słońca.

Jimbaran to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na Bali
Jimbaran to jedno z najbardziej romantycznych miejsc na Bali – zwłaszcza o zachodzie słońca.

Praktyczne info

  • Szybki prom z Gili Trawangan do portu Serangan kosztuje zwykle około 170-200 zł za osobę w jedną stronę, w zależności od operatora i sezonu.
  • Rejs trwa około 3-3,5 godziny, choć przy gorszych warunkach pogodowych może się wydłużyć.
  • Transport z portu do Jimbaran to koszt rzędu 130 000-170 000 IDR (około 30-40 zł) taksówką. Warto wcześniej ustalić cenę lub zamówić przejazd przez aplikację.
  • Kolacja z owocami morza na plaży w Jimbaran kosztuje zazwyczaj 250 000-430 000 IDR (około 60-100 zł) za osobę, w zależności od wybranych dań i restauracji.
  • Świeży homar będzie droższy, klasyczny zestaw z rybą czy krewetkami bardziej przystępny.

Gdzie zjeść w Jimbaran?

W Jimbaran warto przynajmniej raz zjeść kolację bezpośrednio na plaży. Restauracje ustawiają stoliki na piasku, kilka metrów od wody, a owoce morza trafiają na grill niemal prosto z porannego połowu.

Jednym z najbardziej znanych miejsc jest Menega Cafe. Prosto, lokalnie, bez zbędnych dekoracji. Grillowane ryby, krewetki i kalmary smakują tu najlepiej o zachodzie słońca.

Jeśli masz ochotę na coś bardziej dopracowanego i nowoczesnego, zajrzyj do Cuca Restaurant. To kuchnia kreatywna, oparta na lokalnych składnikach, podana w eleganckiej, ale wciąż swobodnej atmosferze.

Dwa różne doświadczenia. Oba warte spróbowania.

Dzień 19: Południowe plaże Bali – Nusa Dua i Uluwatu

Dziewiętnastego dnia możesz wypożyczyć skuter albo samochód i ruszyć na południe wyspy.

Pierwszy przystanek to Nusa Dua – najbardziej uporządkowana i elegancka część Bali. Plaże są tu szerokie, z jasnym piaskiem i spokojniejszą wodą.

To zupełnie inny klimat niż w Jimbaran czy Kucie. Bardziej dopracowany, bardziej resortowy.

Możesz przespacerować się promenadą, wejść na chwilę na plażę i zobaczyć tę „folderową” wersję Bali. Czysto, równo, niemal idealnie.

Po południu jedź w stronę Uluwatu Temple, położonej na około 70-metrowym klifie nad oceanem.

To jedno z najbardziej widowiskowych miejsc na wyspie. Świątynia stoi na krawędzi klifu, a pod nią rozbija się ocean. Trudno nie zatrzymać się co chwilę, żeby po prostu patrzeć.

Warto zostać tu na zachód słońca i pokaz tańca Kecak.

Kilku, a czasem kilkudziesięciu mężczyzn siedzi w kręgu i tworzy rytmiczny, hipnotyczny dźwięk „czak-czak-czak”, który zastępuje tradycyjną muzykę. Na środku tancerze odgrywają sceny z eposu Ramajana.

W tle zachodzi słońce, a klif robi się złoty. To intensywny, teatralny finał dnia.

Po spokojnym Jimbaran znów wracasz do mocniejszych wrażeń. I to też jest część Bali.

Pokaz tańca kecak to mega widowisko, pełne scenek z eposu Ramayana
Pokaz tańca Kecak to intensywne widowisko oparte na scenach z eposu Ramajana.

Gdzie spać?

Jeśli szukasz spokojnego miejsca na południu wyspy, sprawdź Le Yanandra Bali Resort.

Białe bungalowy ukryte wśród palm, niewielki basen i dużo zieleni wokół. To kameralny obiekt z luźną, wakacyjną atmosferą. Po dniu spędzonym na plaży możesz wskoczyć do wody i po prostu zwolnić.

Do Balangan Beach jest stąd dosłownie kilka minut jazdy. A wieczorem robi się tu cicho i spokojnie.

Dobre miejsce, jeśli chcesz zatrzymać się bliżej natury niż w dużym resorcie.

Praktyczne info

  • Wstęp do Uluwatu Temple kosztuje obecnie około 60 000 IDR (mniej więcej 15-18 zł) za osobę.
  • Bilet na pokaz tańca Kecak to około 150 000 IDR (około 35-38 zł).
  • Do świątyni obowiązuje odpowiedni strój – zakryte ramiona i nogi. Jeśli nie masz własnego sarongu, możesz wypożyczyć go przy wejściu.
  • I ważne: w Uluwatu mieszkają bardzo sprytne małpy. Potrafią w sekundę zabrać okulary, telefon czy biżuterię. Najlepiej schować wszystko do zamkniętej torby i nie trzymać nic luźno w rękach.

Dzień 20: Plaże Padang Padang i Bingin

Dwudziestego dnia zostań na południu wyspy i odkryj dwie mniejsze, bardziej kameralne plaże.

Zacznij od Padang Padang Beach, znanej m.in. z filmu Eat Pray Love. To niewielka zatoka ukryta między wysokimi skałami.

Aby dostać się na plażę, przechodzisz przez wąskie, skalne przejście. Schodzisz po stromych schodach, a nagle przed Tobą otwiera się jasny piasek i turkusowa woda. Mała przestrzeń, duże wrażenie.

Najlepiej przyjechać rano, zanim zrobi się tłoczno. Przy odpływie jest więcej miejsca do spacerowania, przy przypływie zatoka robi się bardziej intymna.

Padang Padang to nie tylko plaża, ale także miejsce ceremonii religijnych
Padang Padang Beach to nie tylko malownicza plaża, ale też miejsce, gdzie odbywają się lokalne ceremonie religijne.

Po lunchu w jednej z nadmorskich knajpek rusz w stronę Bingin Beach.

Aby dostać się na dół, schodzisz stromymi schodami wzdłuż klifu. To krótkie zejście przypomina, że południe Bali jest bardziej surowe niż folderowe.

Na dole czeka jasny piasek, skały i spokojniejsza zatoka, zwłaszcza przy niższym przypływie.

Popołudnie możesz spędzić w wodzie albo po prostu patrzeć na surferów łapiących fale. Bingin to jedno z tych miejsc, gdzie siadasz na skale i nagle mija godzina.

Na zakończenie dnia wróć w okolice Uluwatu na jeszcze jeden zachód słońca.

Możesz wybrać bardziej swobodną atmosferę w Single Fin, znanym wśród surferów z widoku na ocean, albo elegancką przestrzeń klifową jak Savaya Bali (dawniej OMNIA).

Usiądź z drinkiem w dłoni, zamów kolację i pozwól, by dzień sam się domknął.

Słońce powoli zanurza się w Oceanie Indyjskim, światło robi się miękkie, a Ty wiesz, że to dobry moment na pożegnanie z Bali.

Nie przez fajerwerki. Przez widok.

Zachód słońca nad Uluwatu to perfekcyjny finał podróży po Indonezji
Zachód słońca nad Uluwatu to piękne domknięcie podróży po Indonezji.

Praktyczne info

  • Wstęp na Padang Padang Beach kosztuje około 15 000 IDR (mniej więcej 3-4 zł) za osobę.
  • Zejście na Bingin Beach jest dość strome i prowadzi po nierównych schodach wzdłuż klifu, dlatego warto mieć wygodne buty. Klapki mogą nie być najlepszym wyborem.
  • Kolacja w restauracji z widokiem na zachód słońca w Uluwatu to wydatek od około 350 000 IDR (czyli mniej więcej 80 zł) wzwyż za osobę, w zależności od miejsca i zamówionych dań.
  • Ceny w modnych lokalach klifowych bywają wyższe, zwłaszcza w sezonie.

Dzień 21: Powrót do domu

Ostatniego dnia budzisz się już z myślą o powrocie. Spakuj walizkę, sprawdź jeszcze raz paszport i rusz w stronę lotniska Denpasar.

Po drodze może jeszcze kawa. Może ostatnie spojrzenie na ocean. Może szybkie „do zobaczenia” w myślach.

Indonezja zostaje z Tobą w inny sposób niż wiele miejsc. W zapachu kadzideł, w smaku sambalu, w obrazach wulkanów o świcie i zachodów słońca nad klifami.

Wracasz do domu z głową pełną wspomnień, ale też z czymś spokojniejszym. Z poczuciem, że przez trzy tygodnie byłaś naprawdę obecna.

I może już w samolocie zaczynasz myśleć, kiedy tu wrócisz.

Przydatne wskazówki

Jak dostać się do Indonezji?

Na Bali nie dolecisz bezpośrednio z Polski. Loty mają przesiadkę, najczęściej w jednym z dużych hubów w Azji lub na Bliskim Wschodzie: Doha, Dubai, Singapore albo Kuala Lumpur.

Cała podróż trwa zwykle od 17 do 25 godzin, w zależności od długości przesiadki. Jeśli dobrze trafisz z połączeniem, lot jest zaskakująco do przeżycia.

Ceny biletów w obie strony zaczynają się od około 3000-3500 zł, choć w sezonie mogą być wyższe. Najlepiej szukać z wyprzedzeniem i być elastyczną co do dat.

Ja leciałam przez Doha liniami Qatar Airways. Miałam około 3 godzin przerwy – wystarczająco, żeby się przejść, coś zjeść i rozprostować nogi przed kolejnym etapem podróży.

Lot jest długi, ale kiedy wysiadasz w Denpasar i czujesz wilgotne, tropikalne powietrze, szybko zapominasz o zmęczeniu.

Większość lotów na Bali ma przynajmniej jedną przesiadkę
Na Bali zwykle leci się z przesiadką – najczęściej jedną, czasem dwiema.

Kiedy jechać do Indonezji?

Najlepszy czas na podróż to zazwyczaj maj-wrzesień, czyli pora sucha. W tym okresie opady są rzadsze, a dni bardziej przewidywalne.

Ja byłam w czerwcu i przez trzy tygodnie trafiłam może na dwa krótkie, tropikalne deszcze. Ciepło, dużo słońca i dobra widoczność w górach oraz pod wodą.

Od października do kwietnia trwa pora deszczowa. Nie oznacza to, że pada bez przerwy przez cały dzień, ale opady są częstsze i bardziej intensywne, zwykle po południu lub wieczorem.

W niektórych regionach drogi mogą być podmyte, a trekkingi trudniejsze.

Czerwiec i lipiec to jedne z najsuchszych miesięcy, ale też najbardziej popularnych. Więcej turystów, wyższe ceny noclegów i większe obłożenie atrakcji.

Jeśli zależy Ci na dobrej pogodzie, ale bez największych tłumów, maj i wrzesień są bardzo rozsądnym kompromisem.

Indonezja ma jednak wiele wysp i mikroklimatów, więc warto sprawdzić warunki dla konkretnego regionu, który planujesz odwiedzić.

Najlepszy czas na wizytę w Indonezji to maj i wrzesień
Maj i wrzesień to jedne z najlepszych miesięcy na podróż do Indonezji.

Podróżuj lżej, zanim wyruszysz.

Jeśli planowanie podróży bywa bardziej męczące niż ekscytujące,
zacznij od czegoś prostego.

Pobierz Plan Minimum - Podróż bez pośpiechu:

krótki, darmowy przewodnik, który pomaga odciążyć plan i zostawić więcej przestrzeni na drogę.

Jak poruszać się po Indonezji?

Indonezja to ogromny kraj rozciągnięty na tysiącach wysp, więc warto mieć plan przemieszczania się.

Między wyspami

Najwygodniej latać. Loty krajowe są stosunkowo tanie i pozwalają zaoszczędzić dużo czasu. Ceny zwykle mieszczą się w przedziale 200-400 zł, w zależności od trasy i sezonu.

Promy również działają i są tańsze, ale podróż trwa znacznie dłużej, a przy złej pogodzie rejsy bywają opóźnione lub odwołane.

Na Bali

Na Bali masz kilka opcji.

Najpopularniejsza to skuter. Koszt wynajmu to około 70 000-120 000 IDR dziennie (mniej więcej 15-25 zł). Jeśli jednak nie masz doświadczenia w jeździe w Azji, ruch może być przytłaczający.

Alternatywą jest samochód z lokalnym kierowcą. To koszt około 600 000-800 000 IDR za dzień (około 150-200 zł), zwykle na 8-10 godzin. To bardzo wygodna opcja – nie martwisz się o parkowanie, nawigację ani trasę.

Ja przez tydzień korzystałam z pomocy kierowcy na Bali. Nie tylko bezpiecznie dowoził mnie w każde miejsce, ale też opowiadał o lokalnej kulturze i pokazywał mniej oczywiste zakątki.

Na Jawie

Na Jawie odległości są większe, a drogi bywają wąskie i zatłoczone.

Tutaj najlepiej sprawdza się prywatny kierowca albo zorganizowane wycieczki, zwłaszcza jeśli planujesz odwiedzać wulkany czy świątynie oddalone od miasta.

Indonezja wymaga trochę logistyki, ale przy dobrym planie wszystko działa sprawnie.

A czasem to właśnie droga między miejscami okazuje się najciekawszą częścią podróży.

Najlepszy sposób poruszania się po Indonezji to skuter lub auto z kierowcą
Na wielu wyspach, zwłaszcza na Bali, najwygodniej poruszać się skuterem albo autem z kierowcą.

Co zobaczyć w Indonezji? Końcowe przemyślenia

Indonezja pokazała mi, jak bardzo zróżnicowany potrafi być świat. Każda wyspa ma swój rytm, swoją kuchnię, swoje wierzenia.

Czasem miałam wrażenie, że w ciągu trzech tygodni odwiedziłam kilka zupełnie różnych krajów.

Najbardziej zostały ze mną rozmowy z lokalnymi mieszkańcami. Ich spokój i pogoda ducha, nawet przy prostym, codziennym życiu, dały mi dużo do myślenia.

Pamiętam herbatę pitą na tarasie ryżowym. Cień palm nad plażą. Krótkie rozmowy, które nie wymagały wspólnego języka.

I oczywiście jedzenie. Do dziś próbuję odtworzyć smak nasi goreng albo satay w swojej kuchni. Składniki mam podobne, proporcje też.

A jednak czegoś brakuje. Może wilgotnego powietrza. Może dymu z ulicznego grilla. Może tamtego światła.

Jeśli zastanawiasz się, czy warto polecieć do Indonezji, odpowiedź nie musi być głośna.

To kraj, który daje przestrzeń – na zachwyt, na zmęczenie, na ciszę. I zostaje w pamięci dłużej, niż się spodziewasz.

PS. Jeśli ten plan podróży po Indonezji okaże się dla Ciebie pomocny, podeślij go komuś, kto też marzy o tej części świata.

Co Zobaczyć w Indonezji? Idealny Plan na 3 Tygodnie
Co zobaczyć w Indonezji? Mój plan na 3 tygodnie

Zapisz pina:

Ten artykul zawiera linki partnerskie. Jesli dokonasz rezerwacji za posrednictwem tych linków, moge otrzymac prowizje, która wspiera ten blog. Mozesz miec pewnosc, ze moje rekomendacje opieraja sie na uczciwych ocenach i ze korzystanie z tych linków nie ma wplywu na ceny. Dziekuje za Twoje wsparcie!